Zakwitł bez. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych momentów w roku. Jego zapach jest oszałamiająco słodki, dominujący, nasyca sobą całe powietrze w ogrodzie. Wdziera się nawet do domu. Kwitnie krótko i tylko raz w roku, ale przez ten czas nie daje o sobie nawet na chwilę zapomnieć.
W tylnej części ogrodu kończy kwitnąć magnolia. To drzewo pełne kontrastów. Niby jest ciepłolubne, a zaczyna kwitnąć jako pierwsze, już w początkach kwietnia, jeszcze zanim wytworzy liście.
Kwieciem rodzi obficie. Bladoróżowe płatki są rozłożyste, mięsiste, duże, a jednak niezwykle delikatne. Najlżejszy dotyk może spowodować, że kwiat je zrzuci. Pachną słodko, kusząco, lecz ich zapach nie niesie się z wiatrem tak dobrze, jak zapach bzu.
Za płotem, u sąsiadki rosną trzy potężne, leciwe czereśnie. W tej chwili obsypane są tysiącami drobnych, białych kwiatów. Potencjalnych, soczystych owoców.
Z każdym podmuchem wiatru w moim ogrodzie pada śnieg. Delikatne płatki tańczą w promieniach słońca, a moja córka tańczy wśród nich, z uśmiechem pełnym dziecięcego zachwytu próbuje łapać je w locie.
Jestem niesamowicie zakochana w moim ogrodzie! Ani trochę nie dziwię się Japończykom i ich fascynacji kwitnącymi drzewami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
piątek, 13 kwietnia 2012
Czas
Elektroniczny zegar odmierza czas. Czarne tło, zbyt szybko zmieniające się czerwone cyferki. Nie słychać tykania, zmieniającym się cyfrom towarzyszy szum podłączonego do prądu urządzenia.
Co chwilę spoglądam na niego, odhaczając kolejne rzeczy na liście prac do zrobienia.
Bywają dni, takie jak dziś, że mam ich wyjątkowo dużo w planie. Narzucam sobie dyscyplinę, by się ze wszystkim wyrobić.
I wtedy do akcji wkracza On, Syn mój Najmłodszy. Żyje według swojego własnego zegara, czasu wyznaczanego niemowlęcymi potrzebami i właśnie się obudził.
Nagle priorytety ulegają przewartościowaniu. Jego potrzeby stają się najważniejsze. Reszta może poczekać.
Jestem Matką. Tak ukształtowała mnie Natura.
Co chwilę spoglądam na niego, odhaczając kolejne rzeczy na liście prac do zrobienia.
Bywają dni, takie jak dziś, że mam ich wyjątkowo dużo w planie. Narzucam sobie dyscyplinę, by się ze wszystkim wyrobić.
I wtedy do akcji wkracza On, Syn mój Najmłodszy. Żyje według swojego własnego zegara, czasu wyznaczanego niemowlęcymi potrzebami i właśnie się obudził.
Nagle priorytety ulegają przewartościowaniu. Jego potrzeby stają się najważniejsze. Reszta może poczekać.
Jestem Matką. Tak ukształtowała mnie Natura.
Subskrybuj:
Posty (Atom)