poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Kwiaty na drzewach

Zakwitł bez. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych momentów w roku. Jego zapach jest oszałamiająco słodki, dominujący, nasyca sobą całe powietrze w ogrodzie. Wdziera się nawet do domu. Kwitnie krótko i tylko raz w roku, ale przez ten czas nie daje o sobie nawet na chwilę zapomnieć.

W tylnej części ogrodu kończy kwitnąć magnolia. To drzewo pełne kontrastów. Niby jest ciepłolubne, a zaczyna kwitnąć jako pierwsze, już w początkach kwietnia, jeszcze zanim wytworzy liście.
Kwieciem rodzi obficie. Bladoróżowe płatki są rozłożyste, mięsiste, duże, a jednak niezwykle delikatne. Najlżejszy dotyk może spowodować, że kwiat je zrzuci. Pachną słodko, kusząco, lecz ich zapach nie niesie się z wiatrem tak dobrze, jak zapach bzu.

Za płotem, u sąsiadki rosną trzy potężne, leciwe czereśnie. W tej chwili obsypane są tysiącami drobnych, białych kwiatów. Potencjalnych, soczystych owoców.
Z każdym podmuchem wiatru w moim ogrodzie pada śnieg. Delikatne płatki tańczą w promieniach słońca, a moja córka tańczy wśród nich, z uśmiechem pełnym dziecięcego zachwytu próbuje łapać je w locie.

Jestem niesamowicie zakochana w moim ogrodzie! Ani trochę nie dziwię się Japończykom i ich fascynacji kwitnącymi drzewami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz