pierwsze kwiaty. Karłowate tulipany, krokusy. Z dnia na dzień pączki na drzewach robią się coraz większe.
Zimował u mnie w piwnicy. Znalazł sobie bezpieczną i dyskretną kryjówkę. Skamieniał, w oczekiwaniu na wiosnę.
Obudził się za wcześnie. Pokazało się słońce, zrobiło się ciepło - uznał, że już czas. Przez kilka dni apatycznie przemieszczał się z miejsca na miejsce, ale nie znalazł nic do jedzenia.
Znalazłam go martwego dzień przed tym, nim w moim ogrodzie zakwitł pierwszy kwiat. Skrzydła miał szeroko rozpostarte, ich ciemny kolor upodobnił go do zeschniętego liścia. Leżał na brudnej ziemi, brzuchem do góry. Umarł z głodu.
Rusałka pawik kontra brutalna Matka Natura.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz