Okno jest nieznacznie rozszczelnione. Delikatny podmuch zimnego powietrza porusza firanką.
Na zewnątrz kapryśna pogoda co chwilę zmienia swoje oblicze. Jeszcze parę minut temu świeciło słońce, kusząc wizją spaceru, a teraz zerwał się silny wiatr i mocno sypie śniegiem. Niebo, z błękitnego, zrobiło się stalowoszare. Jeden stopień na plusie. Śnieg nie utrzyma się długo.
Patrzę jak wiatr porusza nagimi gałęziami drzew. Tęsknię za wiosną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz