wtorek, 28 lutego 2012

***

Wczoraj wiosna, dzisiaj zima. Śnieg sypie nieprzerwanie od rana. Gęsta pokrywa chmur przepuszcza niewiele światła. Rzeczywistość za oknem uparcie trzyma się szarości. Błękit wczorajszego nieba jest już tylko wspomnieniem.

Będę musiała wyjść, nie mam wyboru. Owinę się szczelnie puchowym płaszczem, naciągnę na uszy wełnianą czapkę.
Ale jeszcze nie teraz. Na razie jest czas gorącej herbaty z cytryną i ostatnich stron świetnej książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz