Wczoraj wiosna, dzisiaj zima. Śnieg sypie nieprzerwanie od rana. Gęsta pokrywa chmur przepuszcza niewiele światła. Rzeczywistość za oknem uparcie trzyma się szarości. Błękit wczorajszego nieba jest już tylko wspomnieniem.
Będę musiała wyjść, nie mam wyboru. Owinę się szczelnie puchowym płaszczem, naciągnę na uszy wełnianą czapkę.
Ale jeszcze nie teraz. Na razie jest czas gorącej herbaty z cytryną i ostatnich stron świetnej książki.
wtorek, 28 lutego 2012
poniedziałek, 20 lutego 2012
Tęsknię za wiosną
Okno jest nieznacznie rozszczelnione. Delikatny podmuch zimnego powietrza porusza firanką.
Na zewnątrz kapryśna pogoda co chwilę zmienia swoje oblicze. Jeszcze parę minut temu świeciło słońce, kusząc wizją spaceru, a teraz zerwał się silny wiatr i mocno sypie śniegiem. Niebo, z błękitnego, zrobiło się stalowoszare. Jeden stopień na plusie. Śnieg nie utrzyma się długo.
Patrzę jak wiatr porusza nagimi gałęziami drzew. Tęsknię za wiosną.
Na zewnątrz kapryśna pogoda co chwilę zmienia swoje oblicze. Jeszcze parę minut temu świeciło słońce, kusząc wizją spaceru, a teraz zerwał się silny wiatr i mocno sypie śniegiem. Niebo, z błękitnego, zrobiło się stalowoszare. Jeden stopień na plusie. Śnieg nie utrzyma się długo.
Patrzę jak wiatr porusza nagimi gałęziami drzew. Tęsknię za wiosną.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)